Historia

Zakazane wydawnictwa

Już mało kto pamięta czasy gdy był zakaz publikowania pewnych książek, czasopism oraz publikacji, choć można powiedzieć, że było to nie tak dawno temu. Właśnie w tym czasie słynne były podziemne wydawnictwa. Były wydawane w krajach, gdzie nałożona była pewna cenzura, były to kraje PRLu a także ZSRRu.

Publikacje, które były wydawane przez podziemne wydawnictwa nie posiadały stempla, które dawało pozwolenie na drukowanie. W Polsce ten zakaz obowiązywał do roku 1989. Nielegalne wydawnictwa drukowały od kilku do kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy. Niektóre z tych podziemnych wydawnictw przetrwały do roku 1989, a po tym roku przekształciły się w pełnoprawne wydawnictwa. Z początku wydawnictw podziemnych było kilka, były prowadzone przez prywatne osoby. Kopiowanie odbywało się za pomocą bardzo starych narzędzi, które mogły kopiować jednorazowo tylko kilka stron, czasami kopiowano ręcznie. W krajach totalitarnych sprzedasz papieru, farb oraz narzędzi drukarskich był kontrolowany. W latach siedemdziesiątych XX wieku w Polsce doszło do profesjonalnego wydawania publikacji. Powstały podziemia oficyny zawodowe trudniące się w drukowaniu. Sprzęt, który posiadali był kradziony z państwowych instytucji. Tylko rząd było stać na zakup tak drogiego sprzętu. Popularne były matrycowe powielacze oraz technika sitodruku i offsetowa. Największy efekt drukarski przyniosło kopiowanie za pomocą techniki sitodruku. Podstawową i priorytetową zasadą każdego wydawnictwa podziemnego było zachowanie w tajemnicy miejsca oraz zasad pracy. Gdyby władze dowiedziały się o kryjówce wówczas cały sprzęt, wszystkie egzemplarze były by niszczone a pracujący tam ludzie zostali by zabici albo trafili by do więzień o surowych rygorach. Dzięki podziemnym wydawnictwom ludzie czuli, że dążą do uzyskania wolności. Na szczęście czasy się zmieniły. Podziemne wydawnictwa mogły uzyskać wolność i wydawać publikacje na większą skale. W XXI wieku nie musimy się martwić o to, że zabraknie książek czy gazet. Teraz trzeba zachęcać ludzi do czytania.

Dodaj komentarz