Życie gwiazd

Gwiazdy na odwyku

Jakiś czas temu problem nadużywania alkoholu kojarzony był jednoznacznie z biednymi rodzinami. Na ogół tłumaczono to tym, że ktoś, kto nie radzi sobie z problemami dnia codziennego sięga po alkohol, a alkoholizm wydawał się omijać pięknych, sławnych i bogatych. Ostatnio stało się jasne, że jak każda choroba, nie zwraca on uwagi na grubość portfela.

Modele, aktorzy, politycy zaczęli otwarcie przyznawać się do tego, że mają lub mieli problem z alkoholem. Uzależnienie przestało być utożsamiane z przypadłością patologicznej rodziny i wreszcie zaczęło być traktowane jak choroba, którą przecież jest.

Pytanie czy to dobrze? Z jednej strony oczywiście, bo otwarcie mówi się o problemie, bo ludzie, których uznawaliśmy za ekstremalnych szczęściarzy siedzących na kasie, okazali się być tylko ludźmi, równie słabymi jak niektórzy z nas.

Może komuś w takich okolicznościach łatwiej było przyznać się, że on też jest alkoholikiem.
Problem przestał być niszowy, wyszedł na światło dzienne i może łatwiej teraz o pomoc jeśli chodzi o leczenie alkoholizmu. Jest i inny punkt widzenia. Nasze dzieci zapatrzone są w gwiazdki, które zataczając się wchodzą na scenę i bełkoczą coś do mikrofonu.

Czy to powinien być wzór do naśladowania?

Cóż, tutaj pozostaje zdać się na inteligencję nastolatków, którzy w jednym, drugim i piętnastym wybryku dostrzegą wreszcie więcej obciachu niż powodów do podziwu. Tym bardziej, że od czasu do czasu jedna z takich gwiazdek, omamiona chorobą taką jak alkoholizm, czy inne uzależnienie kończy tragicznie dwa metry pod ziemią.

Dodaj komentarz